W dniach od 7 do 12 grudnia wspólnie z Klubem Dragon i Małym Domem Kultury przyłączylismy się do akcji Gazety Wyborczej "Zostań Gwiazdorem" - zbierania prezentów oraz pieniędzy dla dzieci z domów dziecka w Poznaniu oraz z rodzin objętych nadzorem kuratorskim. Oprócz puszki w Dragonie do której można było wrzucać pieniądze przez wszystkie te dni, kwestowaliśmy także podczas koncertu Matsa Gustafssona, gdzie też zlicytowane zostały trzy płyty winylowe - w tym jedna przekazana specjalnie na ten cel przez Matsa. Łącznie udało się nam zebrać 854,51 zł oraz 16 euro (z czego 620 zł w wyniku licytacji). Pieniądze przekazaliśmy organizatorom akcji czyli Gazecie Wyborczej.
Mats Gustafsson, 09.12.2010, Dragon, Poznań
Wszystkim ofiarodawcom, Matsowi Gustafssonowi oraz Klubowi Dragon (Maciejowi, Mateuszowi, Elizie i Mariannie) bardzo, bardzo serdecznie dziękujemy za pomoc. Bez Was nie byłoby to możliwe!
Mats Gustafsson jest jednym z najwybitniejszych saksofonistów i improwizatorów średniego (już) pokolenia. Spadkobierca tradycji wielkich europejskich i amerykańskich instrumentalistów - Evana Parkera, Petera Brotzmanna i Alberta Aylera. Ich ducha i muzykę przywołuje on w swojej twórczości, wzbogacając ją równocześnie elementami rocka, hardcoru, noise’u czy współczesnej elektroniki. Współpracował z najwybitniejszymi muzykami współczesnego jazzu po obu stronach Atlantyku (Kenem Vandermarkiem, Joe McPhee, Peterem Brotzmannem, Barrym Guyem, Agusti Fernandezem, Evanem Parkerem), z improwizatorami z Japonii (Otomo Yoshihide, Masami Akitą alias Merzbow, Akira Sakatą), jak i zespołąmi rockowymi - Sonic Youth czy The Ex. Wydał olbrzymią ilość solowych płyt - zarejestrowanych tak na instrumentach akustycznych (saksofonach: altowym, tenorowym, barytonowym i slide saksofonie czy fluteophonie), jak i elektronicznych generatorach dźwięku, na których nagrywał m.in. kompozycje Aylera czy Duke’a Ellingtona. Jego solowe koncerty są niezwykłym doświadczeniem ekstremalnej improwizacji przyprawionej szczyptą liryzmu i niezwykła, nadnaturalną wprost energią. Solowy koncert w poznańskim Dragonie będzie pierwszym w Polsce (i jedynym) solowym koncertem Matsa Gustafssona.
Mats Gustafsson, photo by Krzysiek Penarski
Mats Gustafsson: saksofon barytonowy, saksofon tenorowy, fletofon
12 grudnia 2010, godz. 20:00, Mały Dom Kultury, Dragon, Poznań, ul. Zamkowa 3
Muzyka rozumiana jako konsekwencja improwizowanych ruchów. Muzyka bez końca i początku, w której nawet kierunek upływu czasu nie jest oczywisty. To uzewnętrzniona, głęboko skrywana ekspresja, realizowana przy zastosowaniu niewielkich środków. Perkusja została zredukowana do postaci werbla, czasem werbla i blachy. W przypadku fortepianu, dzięki preparowaniu, przy każdym wykonaniu odmiennemu, mamy do czynienia z redukcją zakresu możliwych do wydobycia częstotliwości i współbrzmień. Zamiast poszerzania możliwości doskonale skończonego instrumentu, stwarzam i odkrywam jego niedostrzeganą ułomność, zbliżając jego brzmienie do instrumentów zepsutych i pogrążonych w ruinie. Muzyka powstaje bez uświadomionego celu i nie potrzebuje zewnętrznej inspiracji. Ta muzyka nie motywuje tańca, a ruchy nieobecnego tancerza nie mogą zaburzyć jej rytmu. Jest jak BUTOH - taniec do nieistniejącej muzyki.
Trio Free Fall powstało w 2001 roku. Nazwa zespołu zainspirowana została wspaniałym albumem "Free Fall", wydanym przez the Jimmy Giuffre Trio (z Paulem Bleyem i Steve Swallowem). Nie jest to jednak kolejne "tribute band". Muzycy zespołu: Håvard Wiik, Ingebrigt Håker Flaten i Ken Vandermark pochodzą z różnych środowisk muzycznych, innych niż Giuffre, Bley i Swallow. Wszyscy dorastai już po zakończeniu działalności estradowej tria Giuffry'ego, co przekłada się na styl ich gry - od tego czasu bowiem nastąpiło wiele zmian na scenie jazzowej w technikach improwizacji (m.in.: dokonania AACM, Anthony Braxtona i Europejskich artystów, takich jak: Evan Parker, Derek Bailey, Misha Mengelberg czy Peter Brotzmann oraz William Parker, Mats Gustafsson, czy Joe Morris). Od momentu powstania, "Free Fall" bardzo szybko odnalazł swoją indywidualną drogę muzyczną, brzmienie i styl pracy. Trio wykonuje wyłącznie własne kompozycje, które po raz pierwszy zostały wydane w 2002 roku na - obdarzonej uznaniem - płycie "Furnance". W listopadzie 2004 roku, po serii koncertów w Europie i USA, "Free Fall" ponownie wróciło do studia, aby nagrać kolejny album, tym razem dla wytwórni norweskiej. Płyta zatytułowana "Amsterdam Funk" ukazała rozwój, jakiemu na przestrzeni kilku lat ulegli członkowie formacji, zarówno w zakresie kompozycji, jak i wzajemnej komunikacji. Dodatkowo, na albumie zarejestrowane zostały spontaniczne improwizacje artystów. Pomysł ich umieszczenia zrodził się na tournee poprzedzającym nagranie "Amsterdam Funk". Wtedy to, w ramach licznych bisów, miało miejsce podobne swobodne muzykowanie, które w konsekwencji stało się dodatkowym atutem trio. Z czasem muzycy formacji poszerzali znaczenie improwizacji - co znalazło wyraz na kolejnych albumie ("Point on a Line"), by w 2008 roku nagrać już zupełnie improwizowaną płytę ("Gray Scale", Smalltown Superjazzz, 2010, STSJ193CD). Skład instrumentalny jest jednak taki sam jak tria Giuffrego - Ken Vandermark rezygnuje bowiem z grania na saksofonach, a sięga tylko po klarnet i klarnet basowy. Jednak podejście do muzyki nieco inne. I chociaż mocno osadzeni są mocno w jazzowej tradycji, to pobrzmiewają tu echa trzecio nurtowych fascynacji, ale także tradycje skandynawskiej muzyki, z jej chłodem i wyrafinowaniem. Dwukrotnie grali w Polsce (2005, 2008).
Dwóch legendarnych muzyków - Bobby Bradford i Frode Gjerstad - po raz pierwszy spotkali się na początku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku tworząc wraz z Johnnym Dyanim, słynnym basistą zespołów Blue Notes i Brotherhood of Bread oraz perkusitą Johnem Stevensem (wywodzącym się z brytyjskiej sceny improwizowanej) kwartet Detail. Wspópracowali w ramach tego zespołu kilka lat, ale wraz ze śmiercią Dyani'ego w roku 1986 zawiesili działalność. Bradford grywał wtedy intensywnie w różnych zespołach wraz z Johnem Carterem, a następnie w ramach własnych projektów. Współpracę podjeli na nowo dopiero w nowym wieku - najpierw w ramach Circulasione Totale Orchestra prowadzonej przez Gjerstada, a nastepnie w kwartecie z zupełnie nową sekcją rytmiczną - Paal Nilssen-Love / Ingebrigt Håker Flaten - uchodzącą za najciekawszą w Europie. Ten nowy kwartet ma w dotychczasowym dorobku jedno nagranie - płytę "Reknes" z 2009 roku - która zebrała świetne recenzje krytyków i uznanie publiczności.
Ten jedenastoosobowy skład to prawdziwy jazzowy gwiazdozbiór. Każdy z muzyków składu bowiem jest wirtuozem o łatwo rozpoznawalnym brzmieniu, ale i liderem własnych muzycznych projektów. Tutaj jednak ich własne ambicje podporządkowane są brzmieniu kolektywu, pierwszego w historii big bandu grającego zupełnie wolną improwizację.
Chicago Tentet Petera Brötzmanna narodził się z inicjatywy dwóch chicagowskich muzyków - Marsa Williamsa i Kena Vandermarka w 1996 roku. To właśnie oni podczas trwającego jesienią w Chicago festiwalu FMP zaproponowali Brötzmannowi powołanie dużego składu złożonego głównie z amerykańskich muzyków. Pierwsze koncerty odbyły się w styczniu 1997 roku i od tego czasu Tentet raz lub dwa razy do roku wyrusza w trasę koncertową. Trzynaście lat wspólnej pracy to szmat czasu - zwłaszcza, gdy weźmie się pod uwagę, że skład grupy od początku istnienia prawie się nie zmienił - Paal Nilssen-Love zastąpił Hamida Drake'a, wypadł Mars Williams, przybył Per-Åke Holmlander. Na poszczególnych płytach i koncertach pojawiali się inni muzycy - a to dołączał William Parker, grono trębaczy zasilał Toshinori Kondo. I choć tras koncertowych zespół odbył niewiele, częściej udawało się skrzyknąć muzyków na pojedyncze koncerty. Wszystko to dawało jednak całej grupie muzyków (zwłaszcza, że współpracowali oni ze sobą w mniejszych składach w różnych konfiguracjach) możliwość ciągłego rozwoju, co zainteresowani w naszej ojczyźnie mogli śledzić dzięki regularnie pojawiającym się wydawnictwom w wytwórni Okka.
Zagadką jest komunikacja wewnątrz zespołu - w jaki sposób się ona odbywa, jeśli my widzowie nic z tego nie jesteśmy w stanie zauważyć?! Więc jak to wszystko się dzieje, w jaki sposób zespół jest w stanie stworzyć tak skondensowaną, zdawałoby się nierozerwalną muzyczną formę? Od lat bowiem Tentet gra muzykę w pełni improwizowaną - czasem nawet wychodząc na scenę muzycy nie wiedzą ile setów będą grali. Jest to pierwszy big band grający muzykę w pełni improwizowaną, bez żadnych schematów i uzgodnień (nawet Globe Unity Schlippenbacha chociaż także gra muzykę improwizowaną, to jednak narzuca wykonawcom schemat: "tutti-solo-tutti-solo-tutti"). Gdy do tego doda się skład złożony z czołowych amerykańskich i europejskich improwizatorów otrzymujemy zespół marzeń dla wszystkich miłośników jakichkolwiek odmian free jazzu. Zapowiada się prawdziwe wydarzenie.
Koncert w poznańskim klubie SPOT. będzie ich drugą wizytą w naszym kraju i jedynym ich koncertem w Polsce w tym roku tym roku.
Peter Brötzmann Chicago Tentet, photo by Ziga Koritnik
Koncert organizowany wspólnie przez Fundację Małego Domu Kultury / Klub Dragon, Fundację SPOT. / SPOT., Stowarzyszenie Multikulti, Multikulti Project i Laurence Family.
Bilety w cenie 70 zł (do dnia 25 października włącznie) / 90 zł (od dnia 26 października) do nabycia na shortcut.pl, w sklepie Fripp (Stary Rynek 52B, Poznań, tel.61 855 71 03) oraz w klubie Dragon (ul. Zamkowa 3, Poznań) od poniedziałku 04.10.2010.
Peter Brötzmann Chicago Tentet
Europa Jazz du Mans 2004
2 listopada 2010, godz. 20:30, SPOT., Poznań, ul. Dolna Wilda 87
Trio Collective to mały skład odwołujący się do dokonań i brzmienia ośmioosobowego zespołu Tomka Sowińskiego - The Collective Improvisation Group. Bazują także na kompozycjach napisanych na większy skład, jednak na nowo, specjalnie na to trio zaaranżowanych.
Tomek Sowiński, trójmiejski perkusista i kompozytor to muzyk zafascynowany tak jazzową, big bandową tradycją, jak i różnymi odmianami muzyki etnicznej, zwłaszcza tych najbardziej z jazzem powiązanych - pochodzących z Czarnego Lądu oraz Ameryki Łacińskiej. I echa tych fascynacji pobrzmiewają w tym nagraniu. Niekoniecznie szuka on rytualnych brzmień - interesuje go raczej uroda życia. Jest zafascynowany pięknem tej muzyki i możliwościami połączenia tego ze stricte swingowymi brzmieniami. To muzyka otwarta także na wpływy free jazzu, ale tej łagodniejszej jego odmiany - nad indywidualne mistrzostwo, furię i wrzask przedkłada on brzmienie kolektywu i radość czerpaną przez muzyków z jego współtworzenia. Chociaż pozostawia pole dla indywidualnych, solowych wycieczek, a zespół potrafi rozpędzić się w niebywałym tempie i zgraniu, to dosyć sztywno zakreślając czasowe ramy sprawia, iż poszczególne solówki mają bardzo syntetyczny charakter. Trio Collective to zespół muzyków podobnie jak on myślących i czujących muzykę - słychać to świetnie w utworach będących kolektywnymi improwizacjami - nie odbiegają one znacząco od pozostałych kompozycji, tak jak utwory mające konkretnych autorów utrzymują one opisowy, ilustracyjny charakter. Najważniejsze jest tu bowiem piękno i radość grania, uroda Świata. Nad ból istnienia przekłada się smak chleba i wina. Czy nie jest to najlepsza rekomendacja dla tej muzyki?!
OffOnOff to trio powstałe jako wypadkowa współpracy wszystkich trzech muzyków w sekstecie Original Silence. Postanowi jednak oni stworzyć skład będący bardzo surową i mocniej odwołującą się do punk rocka i noise'u wersją Original Silence, mocną, drapieżną, łatwo się rozpędzającą wersją tego zespołu. Nie ma tu więc powolnego narastania dźwięku i stopniowego zagęszczania faktury – widz od razu zderza się z jego ścianą. Muzyka OffOnOff jest wypadkową dokonań, ale i inspiracji wszystkich trzech współtworzących ten zespół osobowości: punk rocka, free improv, hard coru, metalu, noise'u i energetycznego free jazzu. Łączy różne tradycje i doświadczenia. Ukazuje moc i energię jako wspólną podstawę dla improwizującego tria atakując słuchaczy kaskadą dzikich brzmień i harkotliwych dźwięków na pograniczu hałasu. Ekstremalnie mocne doświadczenie!!!